Drugi wieczór 47. odsłony Jazz Juniors rozpoczął solowy występ pianisty Franciszka Raczkowskiego, który dał pełen pasji recital, czarując jazzowo-impresjonistycznym liryzmem. Kolejną gwiazdą koncertu było Matthieu Bordenave Trio, nagrywające dla legendarnej monachijskiej wytwórni ECM. Specjalnie dla publiczności krakowskiego festiwalu zespół francuskiego saksofonisty, zagrał kompozycje z najnowszego albumu, który będzie miał premierę w styczniu.

Franciszek Raczkowski w 2019 roku jako członek tria Franciszka Pospieszalskiego znalazł się w gronie laureatów Jazz Juniors, a o jego debiutanckim albumie w roli lidera – Franciszek Raczkowski Trio „Apprentice” – sam Jan Ptaszyn Wróblewski powiedział, że zawiera muzykę z wielkimi nadziejami na przyszłość. Obecnie pianista zdaje się te nadzieje wypełniać urzekając klasycyzującymi, bogatymi w detale formami i impresjonistycznymi barwami.

Na festiwalu w Krakowie przedstawił program, złożony w głównej mierze z materiału solowego albumu Kloodzawierającego szereg improwizacji i kompozycji odnoszących się do twórczości Claude’a Debussy’ego. Album wydany został we współpracy z Fundacją Sztuka Łączenia, a nagranie sfinansowano z funduszu Stypendium Twórczego Miasta Krakowa. 

– Z licznych podań wiemy, że Claude Debussy uwielbiał improwizować na rozstrojonych pianinach, i praktykował tę sztukę jako element procesu twórczego. Stymulowała go nieprzewidywalność stroju i mikrotony, być może też unikatowa barwa niektórych instrumentów. Niestety, nie mamy zachowanych nagrań jego improwizacji. Chciałem wskrzesić ten wątek, nagrywając szereg impresji na najciekawszych pianinach, z jakimi miałem okazję się zetknąć. W ten sposób powstał Klood – ukłon w kierunku jednego z moich największych muzycznych autorytetów i jednej z największych inspiracji – mówi o swoim projekcie Franciszek Raczkowski.

„Klasyka, jazz, modern… to wszystko miesza się na „Klood” w sposób absolutnie nielinearny. Ukazuje Franciszka Raczkowskiego jako artystę niekonwencjonalnego i niekategoryzowanego co dodaje mu większej wartości i charakteru.” – napisał o Raczkowskim Przemo Urbaniak z JazzSoul.pl

Mogliśmy się o tym przekonać na żywo, w pełnym piękna i spokoju recitalu, który przeniósł publiczność w kompletnie inny wymiar.

Drugą część wieczoru wypełnił występ Matthieu Bordenave Trio, w składzie: Matthieu Bordenave – saksofon tenorowy, Florian Weber – fortepian i Patrice Moret – kontrabas. Zespół w mistrzowski sposób łączy języki post-jazzowej awangardy i XX-wiecznej muzyki klasycznej. Powściągliwi, a jednocześnie nieustępliwi w budowaniu dźwiękowych mozaik, w których odnaleźć można zarówno wpływy twórczości Paula Bley’a jak i Olivera Messiaena. Jeśli dodać do tego głębokie porozumienie i bezbłędną komunikację między członkami tria otrzymamy pełnię ekspresji zespołu.

Nagrywający dla renomowanej wytwórni ECM artyści na festiwalu Jazz Juniors przedstawili premierowo fragmenty najnowszego albumu, który ukaże się w styczniu przyszłego roku, dwa utwory Johna Coltrane’a, w tym kompozycję z ostatniego albumu artysty „Expression” pt. „To be”. Matthieu Bordenave zadedykował ją wszystkim muzykom, jako przesłanie, by zawsze pozostawać sobą w swojej sztuce…

Francuski saksofonista i klarnecista, który obecnie mieszka w Monachium, występował z najwybitniejszymi muzykami, takimi jak Lee Konitz, Rudi Mahall, Yaron Herman, Henning Sieverts, Florian Weber, Shinya Fukumori, Peter O’Mara, Geoff Goodman. W Enja Records wydał dwa albumy ze swoim trio „Le Café Bleu International” oraz w kwartecie „Terre de Sienne”. Nagrał również album z amerykańskim gitarzystą Geoffem Goodmanem: „Inverted Forest” w Doublemoon Records. W 2018 roku zadebiutował w legendarnej wytwórni ECM Records z Shinya Fukumori Trio, a trzy lata temu jako lider ze swoim projektem „La Traversée” z Florianem Weberem (fortepian) i Patricem Moretem (kontrabas).

Na finał drugiego dnia Jazz Juniors, Matthieu Bordenave zagrał z Weberem i Moretem własną kompozycję „Three Peaks” / „Trzy szczyty” Utwór powstał z inspiracji górską trasą z rodzinnej miejscowości u stóp Pirenejów. Górują nad nią trzy kilkutysięczniki, a na och szczytach panuje totalna cisza, a widoki zapierają dech. Tę właśnie atmosferę postanowił oddać w pełnej spokoju, wręcz medytacyjnej kompozycji.